Lądowanie w Osace

Lądowanie w Osace

Jak kiedys bedziecie chcieli zrobic 24h maraton po lotniskach to odradzam. Albo chociaz wezcie spiwor, ubierzcie sie cieplo, no nie wiem. Na krzeslach przy bramce spi sie w miare, ale metalowe stelaze i klimatyzacja daja mocno po plecach. W Manili niestety nie ma hotelu przy lotnisku.

W sumie to i tak sie udalo. Ladowalem o 4 nad ranem, a kolejny samolot mialem dopiero o 14:30. Myslalem ze okienka beda zamkniete, ale okazuje sie, ze CEBU Pacific Air lata tak samo w nocy, jak i w dzien. Jednak zanim wydali karte pokladowa, zebym mogl spokojnie spac pod bramka, trzeba bylo przekonac z 10 osob. Wszyscy strasznie sie martwili, ze jak to tak wczesnie sie check-inuje, ze nie wpuszcza mnie dalej, itd, itp.

Teraz jestem w Osace.

Ladowanie na lotnisku-wyspie. Leci sie, leci, ciagle woda i woda, i woda. Pasa nie widac. Podwozie juz wyciagniete. Mysli sie, ze sie wyladuje w wodzie, a tu nagle pojawia sie ziemia i pas. Ulga…

Pozniej 50 minut jazdy pociagiem do centrum (za 980 JPY). Japonczycy glownie patrza w ekrany komorek. Starszy gosc kolo mnie mial komorke z antenka i wygladalo jakby ogladal na niej telewizje. Przed wyjsciem schowal antene, zamknal ekran. Niezly bajer. Wsiadla tez starsza para. Zamienili zdanie. Zajeli miejsce. Wyjeli komorki. Na tym ich interakcja sie skonczyla.

Poleglem w podziemiach stacji docelowej. Wszystko takie samo. Zero punktow orientacyjnych. Drogowskazow od cholery. Duza czesc tylko po japonsku. Istny labirynt. Pelno ludzi. W koncu znalazlem jakis punkt informacji. Tam mi pomogli.

Jeny znikaja jak kamfora. Wyplacilem 10k. Myslalem ze to duzo… Mylilem sie. Za lozko na 7 dni w hostelu 16k. Jedna stacja metrem 200 jenow…

Japonki za to sa fajne. I fajnie sie ubieraja. 80% dziewczyn nosi kozaki, rajstopy/ponczochy, krotkie spodniczki, dlugie wlosy (moze peruki, kto wie…) i do tego jakas kurtka. Czesto z korzuchem pod szyja. No bo przeciez zima.

Widzialem juz tez, jakby to ujac, nastolatkow, ktorzy ubieraja sie zupelnie jak nikt inny. Taki gotyk. Tylko, ze ci byli na bialo.

Zdjec na razie brak. Teraz czas odespac maraton lotniskowy.

Related posts

  • Marc

    O takich ładnych rzeczach piszesz i żadnych zdjęć nie wrzucasz? Mam nadzieję, że się poprawisz w najbliższych dniach ;)

  • mama

    Dobrze, ze wreszcie wyruszyles w droge, bo nuuuda na tej Tajlandii. Zloty piasek na plazach, wieczne slonce, blekitne niebo, obrzydliwie czysta woda i dobre jedzonko – kogo to interesuje ;-) Chociaz arigato za foty. Nie wiem dlaczego, ale podobne uczucie niepokoju czy aby pilot z pewnoscia trafi w lad a nie w morze miedzy wysepkami, mialam ladujac w… Helsinkach. Dewa matta!

  • @Mama: W Osace konczy sie pas, zaczyna sie woda.